IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biuro Łącznika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Namid

Istota Świata

avatar



PisanieTemat: Biuro Łącznika   Wto Paź 06, 2015 11:40 pm

First topic message reminder :








Ludzie: Wstęp Wolny (od ulicy)

Łącznik: Meg Corbyn

przeznaczenie
(...)To tutaj terra indigena mogą zaopatrywać się w produkty wytwarzane przez ludzi. Ale ludzie nie ufają Innym, a my nie ufamy ludziom. Ludzie dostarczają nam wielu produktów, ale incydenty, jakie się przy tym zdarzają, przekonały i ludzki rząd, i naszych przywódców, że rozsądnie jest mieć kogoś, kto będzie przyjmował pocztę i paczki przeznaczone dla terra indigena, nie mając jednocześnie ochoty zjeść kuriera. Dlatego przy każdym Dziedzińcu stworzono biuro łącznika, gdzie odbywają się
dostawy. Stowarzyszenia Przedsiębiorców, działające przy Dziedzińcach, decydują o wynagrodzeniu łącznika i związanych z nim świadczeniach(...)

opis wyglądu
(...)Meg otworzyła drzwi z napisem NIE WCHODZIĆ, po czym zamknęła oczy
i wyobraziła sobie biuro łącznika, tak jakby zostało narysowane na papierze.
Prostokątny budynek podzielony na trzy duże pomieszczenia. To na tyłach miało
łazienkę, służyło również jako pokój socjalny i magazyn. Dwoje drzwi, jedne
prowadzące na zewnątrz, drugie do sortowni. Sortownia miała wielkie drzwi
dostawcze, wewnętrzne drzwi dostawcze, które dawały dostęp do pomieszczenia od
frontu oraz drzwi z napisem NIE WCHODZIĆ, które znajdowały się za kontuarem.
We frontowym pomieszczeniu z przeszklonymi drzwiami i dwoma dużymi oknami
musiały odbywać się dostawy – ponieważ znajdował się tam kontuar.
Meg ponownie rozejrzała się po sortowni, dumając, kto zaprojektował biuro
łącznika. Jak na pomieszczenie, które miało być PRYWATNE, sortownia miała
zadziwiająco dużo drzwi, nie wspominając już o oknach, które ułatwiały
niekontrolowany dostęp. Ale to nie jej problem. Póki będzie pamiętała o zamykaniu
drzwi dostawczych, kiedy nie będą używane, uniknie zjedzenia. Może.(...)




Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Hary Wolfguard

Wilcza Straż



http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Pią Paź 16, 2015 11:51 pm

człowiek
Unikał najdłużej jak mógł Meg, wysyłając Kiraya z Wilczej Straży do pomocy podczas pierwszych godzin i dni pracy nowej łączniczce. Jej zapach grrr... był irytujący i zarazem ciekawy. Jej włosy śmierdziały, ale równocześnie nie pachniała jak typowa zwierzyna, którą przecież byli ludzie. Przy niej tracił kontrolę nad sobą. Od razu wskakiwał na drugi poziom gniewu i nawet sam nie potrafił zrozumieć tej reakcji. W końcu jednak musiał sprawdzić jak pracuje nowa łączniczka. Wyszedł ze swojego biura nad Zabójczo Dobrymi Lekturami i udał się do pracowni dziewczyny.
Podchodząc do tylnych drzwi, wyłapał rozmowę w środku. Jego uszy przybrały bardziej wilczy wygląd i skierowały się w danym kierunku. Wszedł do budynku, tak aby zdążyć usłyszeć pierwsze zdanie Octavii.
- Nie zjesz naszego nowego łącznika, dopóki dobrze pracuje - warknął do Sanguinatii, nim Meg zdążyła coś odpowiedzieć, pojawiając się niespodziewanie w przejściu do sortowni. Odetchnął i znowu poczuł jej śmierdzącą woń. Grrr... W sortowni zdążył zauważyć posortowane nowe przesyłki i mnóstwo starych ustawionych w rogu pomieszczenia. Widać, że się starała ale jednak za mało.
- Wszystkie paczki mają zniknąć jak najszybciej - rzucił jej wrogie spojrzenie. - Kiray dał ci przepustkę i mapę..? - nim zdążyła odpowiedzieć, kontynuował. - Nie zgub mapy Dziedzińca! - warknął złowrogo, próbując z całych sił ignorować jej zapach. Nawet nie zauważył, że jego uszy nadal są wilcze i pojawiły mu się kły...


Ostatnio zmieniony przez Hary Wolfguard dnia Czw Paź 29, 2015 3:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sob Paź 17, 2015 1:09 am

Czas znów zadziwić Octavię. Pewnie rzadko zdarzało się krwiopijce, że człowiek chował się za nią przed jakimś Innym. No bo Meg wpierw dyskretnie, a potem w lekkim pośpiechu ewakuowała się za swoją rozmówczynię, gdy tylko Hary pojawił się w zasięgu wzroku. Widok nie do końca przekształconego wilka był dość przerażający i niepokojący. Chociaż... kudłate uszy wyglądały nawet uroczo. Gdyby nie te kły i wzrok, jakby chciał ją rozszarpać...
Przez jego wybuch złości nie zwróciła nawet uwagi na fakt, iż Octavia groziła jej zjedzeniem. Wzrosło w niej oburzenie. Nic nie zrobiła, a on znowu na nią krzyczy, grozi i w ogóle... Ledwo wszedł i jest wściekły! Czy on kiedyś bywał nie-wściekły?! Te wszystkie myśli kłębiły się wyraźnie i przelewały przez jej twarz, gdy zmarszczyła lekko nosek.
- Tak wiem, że mają zniknąć i zamierzam to zrobić! Każdą chwilę wolną od dostaw na to poświęcam, ale niektóre paczki są tak stare, że nie widać adresów, a jak się dowiedziałam, nie wszędzie wolno mi iść... No i nie umiem prowadzić tego waszego PNK, więc utrudni mi to dostawę, a mogłabym ją zrobić sama, bo kucyki paczek nie uniosą.. - wylazła z siebie pierwszą falę irytacji w odpowiedzi na agresję Harego.
- Dał i nie zgubię! Mówiono mi to pięć razy, a wystarczy raz! Nie zgubię jej... Czemu pan na mnie krzyczy jak nic nie zrobiłam?! - w tym momencie pokazał jej się przed oczami pokaz slajdów, który kiedyś widziała i uznała, że to dobre porównanie.
- Jakby panu ktoś na ogon nadepnął... i nadeptywał zawsze jak pan tu przychodzi! - powiedziała z wyraźnym żalem w głosie i irytacją, bo to było niesprawiedliwe.
Rozumiała bury jeśli coś przeskrobała. Ale pracowała ciężko, na tyle na ile słabowity 'człowiek', jakim była mógł... nie odpoczywała prawie w ogóle. Dzisiaj w sumie nic nie jadła nie licząc ciastka i szklanki mleka z jej mieszkania, które znalazła i w brzuchu już jej grało jak w operze. A on na nią krzyczał!


I can do it
Powrót do góry Go down
Octavia Sanguinati

Ród Sanguinati

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t82-octavia-sanguinati#123 http://otherspbf.roleplaylife.net/t84-octavia-sanguinati#130 http://otherspbf.roleplaylife.net/t83-octavia-sanguinati#127 http://otherspbf.roleplaylife.net/t85-poczta-octavii#131 http://otherspbf.roleplaylife.net/t86-wspomnienia-octavii#132 http://otherspbf.roleplaylife.net/f81-octavia-sanguinati

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sob Paź 17, 2015 12:53 pm

Zaraz, co tutaj zaszło?
W jednej chwili stała sobie spokojnie i testowała reakcje Meg, w drugiej wszedł wściekły Hary, a w trzeciej Łączniczka się za nią chowała. Właśnie przed nim samym. Już sam fakt, że jakikolwiek człowiek szukał u niej ochrony był wystarczająco dziwny. Ale tu najwyraźniej chodziło o ochronę przed przywódcą Dziedzińca, który widocznie miał na tyle zły humor, że utrzymanie ludzkiej formy przysparzało mu w tej chwili problemów.
Może dlatego Octavia wydawała się mniej straszna w tym momencie. Co nie zmieniało faktu, że Corbyn była niesamowicie zabawna. Zwłaszcza, że mimo iż chowała się za Octavią, nie omieszkała też nakrzyczeć na Haryego.
- Oczywiście, że nie zjem - "póki dobrze pracuje" - Zresztą ona wydaje się obawiać zjedzenia bardziej ze strony kogoś innego. Przynajmniej w tej chwili.
Pracownicy Dziedzińca byli niejadalni i Sanguinati zamierzałaby się tego trzymać, nawet jeśli Meg miałaby zapach zwierzyny. A nie miała, więc to tylko ułatwiało sprawę. Co nie zmieniało faktu, że blondynka po prostu lubiła badać reakcje. Im gwałtowniejsze były, tym miała z tego więcej satysfakcji. Ale tego tłumaczyć tutaj i teraz nie zamierzała, więc zamiast tego uniosła wolną rękę i przyłożywszy sobie do głowy, zaczęła imitować nią ucho, żeby uświadomić Wilka, że nie do końca w tej chwili przypomina człowieka. Jeśli nie zdawałby sobie z tego sprawy. Brr, byle nie wkurzył się bardziej. Co jak co, ale nie chciałaby się znaleźć między nim, a jego ofiarą, jeśli przyszłoby co do czego. Mogłoby to doprowadzić do nieporozumień. No i szkoda by było, gdyby Hary jednak zjadł Meg. Octavia w końcu zdążyła się nią zainteresować i chciała teraz rozgryźć powody jej swobodnego zachowania.
- Za to Meg chciałaby coś zjeść. Może się do nas przyłączysz?


Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sob Paź 17, 2015 4:18 pm

- Widziałem kupkę "zapytać Kiraya" więc kiedy masz problem z odczytaniem adresu to odkładaj tam! - warknął i poczuł jeżące się na plecach włosy.
Niedobrze.
Powoli tracił kontrolę nad sobą.
- Kiray miał cię nauczyć wszystkiego - dodał, siląc się na bardziej ludzki głos. - Czemu jego nie pytałaś o PNK?! - Mimowolnie zignorował uwagę Octy o obawach zjedzenia przez kogoś innego. Zauważył jej niemą wskazówkę dotyczącą uszu.
Teraz złapał się nad tym, że traci kontrolę nad swoją formą, jednak to co wyrzuciła z siebie Meg...
W jego czarnych jak krucze pióra oczach pojawiły się białe plamki. Sanguitani powinna wiedzieć że nie wróży to niczego dobrego.
- Ty... Ty i twój smród - warknął w odpowiedzi na ogon postępując krok do przodu, a jego paznokcie przekształciły się w krótkie pazury. Mieszała mu w głowie. Już dłużej nie wytrzyma, musi teraz wyjść bo inaczej...
Jeść! Taaak... Teraz zgłodniał, ale nie w ten ludzki sposób. Teraz czuł ten pierwotny głód, wilczy głód! Miotał się w sobie, jak dziki wilk w klatce. To ciało było jego klatką!
- Nie chcecie... - urwał warknięcie i zniknął w sortowni.
Po chwili obie mogły usłyszeć przeciągłe wycie Hary'ego, które mówiło innym wilkom - Wszyscy chętni przy Zielonym Kompleksie. Czas na polowanie! - po czym ruszył wściekły w stronę ZDL...

zt. Zabójczo Dobre Lektury


| Rufus | Kiray |


Ostatnio zmieniony przez Hary Wolfguard dnia Nie Paź 18, 2015 8:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Nie Paź 18, 2015 12:17 am

No i co z tego, że chciała zapytać Kiraya? On przynajmniej odpowiadał jej na pytania i był miły w porównaniu do Harego. Nie krzyczał i wszystko spokojnie wyjaśniał... To naturalne, więc że o pewne rzeczy wolała zapytać jego, albo np. Octavię.
- Nauczył mnie, ale nie prowadzenia pojazdu. Tego nie da się nauczyć w jedną minutę - mruknęła oburzona pod nosem, bo to było niedorzeczne.
A kiedy wypalił coś na temat jej... SMRODU?! To zrobiła się na twarzy czerwona.
Chwilę stała tak bez słowa, kiedy on warcząc wyleciał, a potem pochyliła się nad ladą, tak że twarz pokryły włosy. Po policzkach spłynęło kilka łez.
- Zły wilk - mruknęła pod nosem ocierając oczy dłońmi by zetrzeć łzy. Jak można komuś powiedzieć coś takiego?! Ona nie śmierdziała... Była czysta i schludna. I starała się bardzo. Dawała z siebie wszystko. A on ją tak traktował...
Powoli nawet traciła apetyt. Znowu. Bała się, że wpadnie gdzieś na niego i znów nasłucha się niemiłych rzeczy na swój temat.


I can do it
Powrót do góry Go down
Octavia Sanguinati

Ród Sanguinati

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t82-octavia-sanguinati#123 http://otherspbf.roleplaylife.net/t84-octavia-sanguinati#130 http://otherspbf.roleplaylife.net/t83-octavia-sanguinati#127 http://otherspbf.roleplaylife.net/t85-poczta-octavii#131 http://otherspbf.roleplaylife.net/t86-wspomnienia-octavii#132 http://otherspbf.roleplaylife.net/f81-octavia-sanguinati

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Nie Paź 18, 2015 11:51 am

Uspokojenie przywódcy - misja nieudana.
W pewnym momencie Hary wyglądał na tak wściekłego, że Octavia rozważała dyskretne wycofanie się, ale potem ten wyleciał do sortowni i zaraz rozległo się wycie. Oho, zbliżało się polowanie.
Octavia nie miała się za obrońcę uciśnionych, a los Meg nie interesował ją na tyle, żeby interweniować w tej sprawie u Harego. Zamierzała więc zignorować całą sprawę - niech z tym konfliktem radzą sobie sami - przynajmniej póki nie zauważyła łez.
W tej chwili Łączniczka wyglądała jak małe szczenię, które właśnie zebrało ostrą burę od opiekuna, a nie bardzo wiedziało dlaczego. Może to dlatego wcześniej zachowywała się tak swobodnie? Podobno ludzkie młode były zupełnie pozbawione instynktu przetrwania i mogły nie rozumieć, że coś jest niebezpieczne.
- No już. Poszedł sobie. - rzuciła, zbyt sucho, żeby mogło być to pocieszenie. - Zostawię cię teraz samą żebyś się uspokoiła. Wpadnę do Coś na Ząb powiedzieć, żeby przynieśli Ci tu coś do jedzenia.
Co jeszcze mogła zrobić? Nie zamierzała się nazbyt w to angażować, ale nie chciała dopuścić do sytuacji, kiedy tak intrygująca małpa ucieka z pracy już w pierwszych dniach, przerażona wybuchowością Harego.
- Jutro tu wrócę. Jeśli posortujesz paczki, to weźmiemy PnK i nauczę cię prowadzić - rzuciła więc jeszcze.
Potem chwyciła pewniej paczkę, i opuściwszy biuro łącznika, ruszyła w stronę Coś na Ząb, jak obiecała.
/zt


Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Nie Paź 18, 2015 10:55 pm

Właściwie to cieszyła się, że Octavia zostawiła ją póki, co samą. Bycie smutnym. Płacz. Obnażanie się z uczuć... Nie umiała tego robić zbyt dobrze przed innymi bo oznaczało to całkowite zaufanie, a nie umiała jeszcze ufać komukolwiek po za sobą.
- Dziękuję - rzuciła tylko za Octavią.
Nie spodziewała się też, że tak łatwo się rozklei. Ale... w instytucie nikt na nią nie krzyczał. Znaczy tak, ale wiedziała za co... A Hary... on krzyczał na nią z byle powodu, a nawet i jego braku. Do tego nie wiedziała czemu, ale nie chciała by akurat on był na nią zły. Był dla niej nieco autorytetem... przygarnął ją tutaj i zatrudnił. Była mu wdzięczna, bo poniekąd uratował jej życie.
Po jakimś czasie jakaś dziewczyna przyniosła jej jedzenie. Meg usiała na zapleczu socjalnym - w niewielkiej kuchni - i zaczęła wciskać w siebie nieco zupy i sałatkę, ale bez apetytu... Po starciu z Wilczą Strażą go nie miała.
Ale po chwili poczuła irytację. Pokaże Haremu, że da sobie radę! Jeszcze zdławi to wszystko, co powiedział! Wpierw przesyłki. Potem złapie Kiraya i go wypyta o nie. Następnie kupi coś na włosy... No i nauczy się od Octavii prowadzić PNK! Tak!
Wstała z rozmachem i resztę jedzenia schowała do lodówki - sporo tego zostało. Czuła niemiłe swędzenie skóry, ale było lekkie i łagodne, więc je zignorowała. To nie czas i miejsce na cięcia.
Wzięła się do roboty. Poszła do sortowni i zaczęła porządkować przesyłki.

Rzut 1k6 jak jej idzie sortowanie.


I can do it


Ostatnio zmieniony przez Meg Corbyn dnia Nie Paź 18, 2015 11:05 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Namid

Istota Świata

avatar



PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Nie Paź 18, 2015 10:55 pm

The member 'Meg Corbyn' has done the following action : Rzut Kostką

'na Powodzenie' : 5
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Nie Paź 18, 2015 11:10 pm

Szło jej bardzo dobrze i sprawnie. Szybko wyrobiła sobie sposób i... trzymała się go. Po kilku godzinach pracy sortownia wyglądała bardzo porządnie. W jednym miejscu były sterty paczek do określonych miejsc. Następnie przesyłki uszykowane już dla kucyków, potem kilka paczek "zapytać Kiraya" no i ogólnie... wystarczyło tylko posprzątać, ale może tym zajmie się później... Wiele się i tak będzie musiała dowiedzieć - czym sprzątać, co i jak... Nigdy tego nie robiła.
Akurat wybiła godzina, o której kucyki przytuptały po przesyłki. Nie były bardzo skłonne do współpracy i były raptem trzy, ale wystarczyło miejsca dla przesyłek, a resztę paczek zawiezie.. jak się nauczy prowadzić.
Miała dla kucyków mały upominek w postaci marchewki. Kilka plasterków dla każdego i z zadowoleniem ruszyły z pocztą.
A Meg pozostało przyjąć resztę dostaw, uporządkować nieco paczek i... To tyle. Można uznać, że dzień udany gdyby nie wściekły Wilk.
Do mieszkanka nad Rynkiem wracała zmęczona, ale i usatysfakcjonowana. Tylko cały czas miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje.

z/t


I can do it
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

Istota Świata

avatar



PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sob Paź 24, 2015 10:12 am

Przed biurem łącznika przejechał granatowy samochód dostawczy. Tego dnia nie było dostaw na Dziedziniec, więc Biuro Łącznika było zamknięte. Ale kierowca nie skręcał na parking i tak. Ów samochód przejechał przed biurem dwa razy, nim w końcu skręcił gdzieś w miasto. Czy ktokolwiek zwrócił na to uwagę? Kto wie.
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 10:56 am

Powrót do biura po dniu wolnym był dziwnym uczuciem. Ale cóż. Cieszyła się, że mogła się czymś zająć i nie myśleć o problemach. Poszła od razu do odtwarzacza muzyki i włożyła niedawno nabytą płytę. Była ciekawa czy muzyka jej się spodoba. Potem zajrzała do kuchni, ale szybko wyszła. Na serio musi tu posprzątać!
Otworzyła główne drzwi i poszła za ladę. Przygotowała podkładkę z czystą kartką i długopisy. Potem poszła do sortowni. Niemal wszystko było posortowane, więc zabrała się za ostatni wór, a potem jeszcze raz próbowała odszyfrować przesyłki z zagrody "Zapytać Kiraya".


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 11:23 am

Powrócił do Zielonego Kompleksu, wyprowadził Sama i z pomocą jednego z mieszkańców przybytku opatrzył ranę po przemianie w człowieka. Potem udał się do Zabójczo Dobrych Lektur i złożył kilka zamówień i wysyłek. Cały czas myśli błądziły wokół wczorajszego dnia. Meg. Grrr Dlaczego czuł się winny, mimo że była małpą..? Przecież nie powinno go obchodzić to, że zjadł jej jedzenie na kilka dni, a jednak... Czuł się dziwnie, nie swojo.
Tuż przed popołudniową przerwą udał się do sklepu i kupił między innymi dwie puszki mięsa, makaron, sos i trzy paczki płatków czekoladowych, z czego jedna paczka dla niego. Wszystkie zakupy zapakował do papierowej torby i ruszył do biura Łącznika.
Wszedł do sortowni zapewne zbyt cicho.
- To dla Ciebie - warknął podnosząc torbę i stawiając na stole do sortowania. Meg mogła zauważyć kawałek bandaża na jego lewej ręce wystający spod rękawa koszulki. Potem podszedł do sterty, którą sortowała.
- Co z tym nie tak..? - zapytał jak gdyby nigdy nic...


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 11:41 am

Owszem. Wszedł za cicho bo gdy się odezwał stawiając torbę na stole, ona aż podskoczyła przestraszona i zwaliła kilka przesyłek na ziemię. Wielkimi oczami spojrzała na Harego. Nie wiedziała czemu, ale jego ludzki wygląd niepokoił ją chyba bardziej niż Wilczy. Więcej warczał i krzyczał z pewnością... Zaczęła się zastanawiać, co takiego mogła zrobić źle bo wydawało się, jakby znów był na nią o coś zły. Ledo udało jej się wyrwać ciche dziękuję, chociaż nie wiedziała co było w tobie.
Ujrzała opatrunek na jego ramieniu. Czyli to nie był sen! To może o to chodziło? Że dała mu niedobre jedzenie, albo coś nawaliła z raną, albo zachowała się nieodpowiednio, a może odkrył kim jest i...
Kręciło jej się w głowie od tych wątpliwości i patrzyła niepewnie i nieco przestraszona na Harego. Mógł zobaczyć, że okazywała więcej lęku i irytacji niż wczoraj gdy był Wilkiem.
Nagle podszedł do niej, a ona odruchowo cofnęła się bo myślała, że będzie ją wąchał albo krzyczał. Ale na szczęście nie. Gdy się znów odezwał ona odetchnęła z ulgą, ale nie rozluźniła się całkiem.
- To.. Są dziwnie podpisane te paczki albo adres jest zamazany i nie mogę rozczytać gdzie idą... Przepraszam, starałam się. Obiecuję, że jeszcze dzisiaj się nimi zajmę - powiedziała przepraszając i jednocześnie przyjmując nieco obronną postawę, bo nie jej wina, że paczki leżały tak długo, że adres się zamazał.
A obawiała się, że dostanie zaraz burę. Tylko na to czekała...


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 12:16 pm

Czuł jej strach, ale i... Próbę obrony..? Tak, zachowywała się jak królik, który próbuje zastraszyć wilka. Niestety była tym niejadalnym królikiem. Grrr
Wziął pierwszą przesyłkę i spojrzał na adres. - Oho... - ciekaw był ile ta paczka leży.
- Eryk Saguinati, sądzę po wyglądzie że już długo tu leży - wskazał paczkę i odłożył na bok. - Dziewczynki znad jeziora - wskazał kolejną i położył obok tej do dziadka Eryka. - To dla Rufusa, tylko uważaj aby Cię nie ugryzł. Złościł się, że mu paczka nie doszła - odłożył na bok tworząc trzecią kupkę.
Kilka minut później wszystko posortował. Były trzy paczki dla Sanguinatich - w tym dla dziadka Eryka - jedna paczka dla dziewczynek znad jeziora, trzy paczki dla Wilczej Straży - w tym dla Rufusa - dwie dla Jastrzębiej Straży i jedna dla Szkoły Innych.
Spojrzał na stojącą z boku Meg. - Wszystkie..? warknął pytanie i podrapał się po zabandażowanej ranie. Tak bardzo chciał to zerwać i ją wylizać...


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 12:38 pm

Słuchała uważnie i patrzyła jak sterta wątpliwości zmienia się w kolejne, już ogarnięte kupki. Uśmiechnęła się mimo woli i w pierwszym odruchu spojrzała wesoło na Harego wielkimi radosnymi oczętami.
- Dziękuję! - powiedziała wesoło, ale po chwili odchrząknęła i spoważniała znów.
Nie krzyczał na nią jeszcze... No i zapeszyła, bo po chwili warknął do niej i wydawał się poirytowany. Nią czy opatrunkiem? Nie wiedziała... Przyjęła jego porady do serca i postarała się zapamiętać by uważać na swoje kończyny.
- T..tak.. wszystkie. Dziękuję - mówiła już normalniej i trochę niepewnie z początku.
W końcu nie wytrzymała.
- Jak ręka? - wypaliła i zaraz zastanawiała się czy go to nie rozzłości.


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 12:57 pm

Zmarszczył brwi i spoglądał na nią.
- Czego się jąkasz..? Zimno Ci... - Mógłby na to zaradzić. Poganiać ją po Dziedzińcu jak zwierzynę łowną. Mimowolnie wyszczerzył zęby na tę myśl, jednak zaraz się opamiętał. Przejechał językiem po nich, niestety kły nieco się wydłużyły. Nie chciał jej straszyć, przynajmniej dopóki dobrze pracowała. No i poza tym jest jeszcze coś co kazało mu utrzymać ją na stanowisku Łącznika jak najdłużej. Azja Crane. Gdyby tylko dowiedziała się, że stanowisko znów wolne to natychmiast zaczęłaby go dręczyć o posadę.
Warknął kiedy zapytała o rękę. Co ją to obchodziło..? Odetchnął głęboko, musiał się opanować.
- Dobrze - odwarknął i zaraz dodał. - Mam ochotę zerwać ten cholerny bandaż i wylizać ranę - czuł jak narasta w nim frustracja. Zacisnął dłonie o blat stołu.
- Uspokój się. Nie strasz jej - napomniał się w myślach. Przypomniał sobie nagle coś, co Meg powinna wiedzieć jeśli chcą jej na Łącznika. - Jeszcze jedno. Pod żadnym pozorem nie wchodź za metalowy płot na teren pokoi. Możesz jedynie wtedy, kiedy dostaniesz wyraźne pozwolenie Sanguinatich. Nawet ja nie wchodzę bez niego. Nikt kto wszedł tam bez pozwolenia nie wyszedł - nie chciał jej nastraszyć. Jedynie ochronić przed rychłą śmiercią w objęciach dymu...


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 1:32 pm

- Co? N..nie. Ciepło - odpowiedziała trochę zdziwiona i zła na siebie, że się faktycznie zająknęła. Ale cała ta jego irytacja przelewała się na nią i sprawiała, że nie mogła normalnie funkcjonować.
Obserwowała go uważnie i zastanawiała się czy on ją straszy specjalnie czy niechcący? Nie miała pojęcia.
- Może ci ją przemyć...? - zapytała i szybko ugryzła się w język.
- I Octavia mówiła mi już, że na pokoje nie wolno wchodzić - dodała po chwili przypominając sobie rozmowę z Sanguinati.
Dręczyła ją jedna kwestia i w końcu nie wytrzymała. Musiała zapytać.
- Przepraszam, ale czy moje włosy nadal śmierdzą czy zrobiłam coś innego źle, bo cały czas się przy mnie gniewasz i złościsz i ciągle krzyczysz albo warczysz na mnie i nie rozumiem dlaczego.. - poruszyła kwestię, która ją dręczyła.
Nagły przypływ odwagi...


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 1:52 pm

- Nie trzeba - odpowiedział odnośnie rany.
Chciał już ruszyć do wyjścia kiedy po raz pierwszy zachowała się jak drapieżnik. No może nie do końca, bo nadal spłoszony drapieżnik ale jednak... - Ma w sobie coś z wilka - pomyślał. Mimowolnie wyszczerzył zęby i głucho warknął przesuwając się nieco od stołu. Miał to w genach, w takich chwilach robił sobie miejsce do walki.
- Co, nie! To znaczy tak! Nie wiem! - przecież nie powie jej, że nie czuje w niej zapachu ofiary. - Twoje włosy już tak nie śmierdzą jak wcześniej. Teraz wkurza mnie ta rana - I twój brak zapachu - Rób to co robisz to będzie dobrze - próbował brzmieć jak najbardziej ludzko...


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 7:15 pm

Właśnie miała sięgnąć do jego ręki i rany, ale szybko zabrała ręce, zwłaszcza gry warknął. Po chwili jednak zaczęła się zastanawiać, że może on tak po prostu miał. Może gdyby patrzyła na niego cały czas na wilka to to warczenie itd. bardziej by do niego pasowało i mogłaby go lepiej zrozumieć? A to krzyczenie... pewnie ciężko było dostosować ton głosu w ludzkiej formie bo nie wie jak się Wilki porozumiewają, ale jakoś zapewne...
Westchnęła i po raz pierwszy obdarzyła Harego promienny, uśmiechem.
- Dobrze. Dam z siebie wszystko! - powiedziała, gdy usłyszała parskanie kucyków.
- Jak w zegarku - zaśmiała się i otworzyła bramę, po czym poleciała do kuchni.
W drzwiach z sortowni zatrzymała się i spojrzała na Harego z uśmiechem.
- Cieszę się, że moje włosy już ci nie przeszkadzają - powiedziała dziwnie ciepło, bo faktycznie jej ulżyło.. nie wywali jej za włosy..
Poleciała do kuchni by wyjąć pokrojone marchewki z lodówki. Wzięła miskę i ruszyła częstować kucyki i wkładać im listy do przegródek. Przybyły dziś bardzo tłumnie.


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 7:27 pm

Przyglądał się w milczeniu jej gorączkowym przygotowaniom do przyjęcia kucyków. Nie rozumiał tego dziwnego zachowania. Kiedy zauważył w jej rękach miskę z czymś, powąchał w powietrzu.
Marchewki.
Po co jej marchewki..? Przekręcił głowę i obserwował w milczeniu. Kiedy zaczęła karmić kucyki, przekręcił głowę w drugą stronę. - Sprytnie... pomyślał. Zagwizdał cicho, kiedy przywróciła spokój prostym szantażem.
Nie ma marchewek dla kucyków, które źle się zachowują. Zaimponowała mu nawet trochę.
Nie czekając dłużej minął i Meg i kucyki bez słowa, kierując się w stronę Zabójczo Dobrych Lektur...

zt.


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   

Powrót do góry Go down
 

Biuro Łącznika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne
» Biuro koronera i laboratorium
» Biuro szeryfa i areszt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Others PBF :: Dziedziniec :: 
Rynek Dziedzińca
-