IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biuro Łącznika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Namid

Istota Świata

avatar



PisanieTemat: Biuro Łącznika   Wto Paź 06, 2015 11:40 pm

First topic message reminder :








Ludzie: Wstęp Wolny (od ulicy)

Łącznik: Meg Corbyn

przeznaczenie
(...)To tutaj terra indigena mogą zaopatrywać się w produkty wytwarzane przez ludzi. Ale ludzie nie ufają Innym, a my nie ufamy ludziom. Ludzie dostarczają nam wielu produktów, ale incydenty, jakie się przy tym zdarzają, przekonały i ludzki rząd, i naszych przywódców, że rozsądnie jest mieć kogoś, kto będzie przyjmował pocztę i paczki przeznaczone dla terra indigena, nie mając jednocześnie ochoty zjeść kuriera. Dlatego przy każdym Dziedzińcu stworzono biuro łącznika, gdzie odbywają się
dostawy. Stowarzyszenia Przedsiębiorców, działające przy Dziedzińcach, decydują o wynagrodzeniu łącznika i związanych z nim świadczeniach(...)

opis wyglądu
(...)Meg otworzyła drzwi z napisem NIE WCHODZIĆ, po czym zamknęła oczy
i wyobraziła sobie biuro łącznika, tak jakby zostało narysowane na papierze.
Prostokątny budynek podzielony na trzy duże pomieszczenia. To na tyłach miało
łazienkę, służyło również jako pokój socjalny i magazyn. Dwoje drzwi, jedne
prowadzące na zewnątrz, drugie do sortowni. Sortownia miała wielkie drzwi
dostawcze, wewnętrzne drzwi dostawcze, które dawały dostęp do pomieszczenia od
frontu oraz drzwi z napisem NIE WCHODZIĆ, które znajdowały się za kontuarem.
We frontowym pomieszczeniu z przeszklonymi drzwiami i dwoma dużymi oknami
musiały odbywać się dostawy – ponieważ znajdował się tam kontuar.
Meg ponownie rozejrzała się po sortowni, dumając, kto zaprojektował biuro
łącznika. Jak na pomieszczenie, które miało być PRYWATNE, sortownia miała
zadziwiająco dużo drzwi, nie wspominając już o oknach, które ułatwiały
niekontrolowany dostęp. Ale to nie jej problem. Póki będzie pamiętała o zamykaniu
drzwi dostawczych, kiedy nie będą używane, uniknie zjedzenia. Może.(...)




Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Hary Wolfguard

Wilcza Straż



http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 12:16 pm

Czuł jej strach, ale i... Próbę obrony..? Tak, zachowywała się jak królik, który próbuje zastraszyć wilka. Niestety była tym niejadalnym królikiem. Grrr
Wziął pierwszą przesyłkę i spojrzał na adres. - Oho... - ciekaw był ile ta paczka leży.
- Eryk Saguinati, sądzę po wyglądzie że już długo tu leży - wskazał paczkę i odłożył na bok. - Dziewczynki znad jeziora - wskazał kolejną i położył obok tej do dziadka Eryka. - To dla Rufusa, tylko uważaj aby Cię nie ugryzł. Złościł się, że mu paczka nie doszła - odłożył na bok tworząc trzecią kupkę.
Kilka minut później wszystko posortował. Były trzy paczki dla Sanguinatich - w tym dla dziadka Eryka - jedna paczka dla dziewczynek znad jeziora, trzy paczki dla Wilczej Straży - w tym dla Rufusa - dwie dla Jastrzębiej Straży i jedna dla Szkoły Innych.
Spojrzał na stojącą z boku Meg. - Wszystkie..? warknął pytanie i podrapał się po zabandażowanej ranie. Tak bardzo chciał to zerwać i ją wylizać...
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 12:38 pm

Słuchała uważnie i patrzyła jak sterta wątpliwości zmienia się w kolejne, już ogarnięte kupki. Uśmiechnęła się mimo woli i w pierwszym odruchu spojrzała wesoło na Harego wielkimi radosnymi oczętami.
- Dziękuję! - powiedziała wesoło, ale po chwili odchrząknęła i spoważniała znów.
Nie krzyczał na nią jeszcze... No i zapeszyła, bo po chwili warknął do niej i wydawał się poirytowany. Nią czy opatrunkiem? Nie wiedziała... Przyjęła jego porady do serca i postarała się zapamiętać by uważać na swoje kończyny.
- T..tak.. wszystkie. Dziękuję - mówiła już normalniej i trochę niepewnie z początku.
W końcu nie wytrzymała.
- Jak ręka? - wypaliła i zaraz zastanawiała się czy go to nie rozzłości.


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 12:57 pm

Zmarszczył brwi i spoglądał na nią.
- Czego się jąkasz..? Zimno Ci... - Mógłby na to zaradzić. Poganiać ją po Dziedzińcu jak zwierzynę łowną. Mimowolnie wyszczerzył zęby na tę myśl, jednak zaraz się opamiętał. Przejechał językiem po nich, niestety kły nieco się wydłużyły. Nie chciał jej straszyć, przynajmniej dopóki dobrze pracowała. No i poza tym jest jeszcze coś co kazało mu utrzymać ją na stanowisku Łącznika jak najdłużej. Azja Crane. Gdyby tylko dowiedziała się, że stanowisko znów wolne to natychmiast zaczęłaby go dręczyć o posadę.
Warknął kiedy zapytała o rękę. Co ją to obchodziło..? Odetchnął głęboko, musiał się opanować.
- Dobrze - odwarknął i zaraz dodał. - Mam ochotę zerwać ten cholerny bandaż i wylizać ranę - czuł jak narasta w nim frustracja. Zacisnął dłonie o blat stołu.
- Uspokój się. Nie strasz jej - napomniał się w myślach. Przypomniał sobie nagle coś, co Meg powinna wiedzieć jeśli chcą jej na Łącznika. - Jeszcze jedno. Pod żadnym pozorem nie wchodź za metalowy płot na teren pokoi. Możesz jedynie wtedy, kiedy dostaniesz wyraźne pozwolenie Sanguinatich. Nawet ja nie wchodzę bez niego. Nikt kto wszedł tam bez pozwolenia nie wyszedł - nie chciał jej nastraszyć. Jedynie ochronić przed rychłą śmiercią w objęciach dymu...


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 1:32 pm

- Co? N..nie. Ciepło - odpowiedziała trochę zdziwiona i zła na siebie, że się faktycznie zająknęła. Ale cała ta jego irytacja przelewała się na nią i sprawiała, że nie mogła normalnie funkcjonować.
Obserwowała go uważnie i zastanawiała się czy on ją straszy specjalnie czy niechcący? Nie miała pojęcia.
- Może ci ją przemyć...? - zapytała i szybko ugryzła się w język.
- I Octavia mówiła mi już, że na pokoje nie wolno wchodzić - dodała po chwili przypominając sobie rozmowę z Sanguinati.
Dręczyła ją jedna kwestia i w końcu nie wytrzymała. Musiała zapytać.
- Przepraszam, ale czy moje włosy nadal śmierdzą czy zrobiłam coś innego źle, bo cały czas się przy mnie gniewasz i złościsz i ciągle krzyczysz albo warczysz na mnie i nie rozumiem dlaczego.. - poruszyła kwestię, która ją dręczyła.
Nagły przypływ odwagi...


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 1:52 pm

- Nie trzeba - odpowiedział odnośnie rany.
Chciał już ruszyć do wyjścia kiedy po raz pierwszy zachowała się jak drapieżnik. No może nie do końca, bo nadal spłoszony drapieżnik ale jednak... - Ma w sobie coś z wilka - pomyślał. Mimowolnie wyszczerzył zęby i głucho warknął przesuwając się nieco od stołu. Miał to w genach, w takich chwilach robił sobie miejsce do walki.
- Co, nie! To znaczy tak! Nie wiem! - przecież nie powie jej, że nie czuje w niej zapachu ofiary. - Twoje włosy już tak nie śmierdzą jak wcześniej. Teraz wkurza mnie ta rana - I twój brak zapachu - Rób to co robisz to będzie dobrze - próbował brzmieć jak najbardziej ludzko...


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Meg Corbyn

Wieszczka Krwi

avatar


http://otherspbf.forumpolish.com/t31-meg-corbyn#37 http://otherspbf.roleplaylife.net/t73-meg-corbyn#90 http://otherspbf.roleplaylife.net/t72-meg-corbyn#87 http://otherspbf.roleplaylife.net/t74-sluzbowy-telefon-meg#91 http://otherspbf.roleplaylife.net/t75-wspomnienia-i-wizje-meg#92 http://otherspbf.roleplaylife.net/f59-meg-corbyn

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 7:15 pm

Właśnie miała sięgnąć do jego ręki i rany, ale szybko zabrała ręce, zwłaszcza gry warknął. Po chwili jednak zaczęła się zastanawiać, że może on tak po prostu miał. Może gdyby patrzyła na niego cały czas na wilka to to warczenie itd. bardziej by do niego pasowało i mogłaby go lepiej zrozumieć? A to krzyczenie... pewnie ciężko było dostosować ton głosu w ludzkiej formie bo nie wie jak się Wilki porozumiewają, ale jakoś zapewne...
Westchnęła i po raz pierwszy obdarzyła Harego promienny, uśmiechem.
- Dobrze. Dam z siebie wszystko! - powiedziała, gdy usłyszała parskanie kucyków.
- Jak w zegarku - zaśmiała się i otworzyła bramę, po czym poleciała do kuchni.
W drzwiach z sortowni zatrzymała się i spojrzała na Harego z uśmiechem.
- Cieszę się, że moje włosy już ci nie przeszkadzają - powiedziała dziwnie ciepło, bo faktycznie jej ulżyło.. nie wywali jej za włosy..
Poleciała do kuchni by wyjąć pokrojone marchewki z lodówki. Wzięła miskę i ruszyła częstować kucyki i wkładać im listy do przegródek. Przybyły dziś bardzo tłumnie.


I can do it
Powrót do góry Go down
Hary Wolfguard

Wilcza Straż

avatar


http://otherspbf.roleplaylife.net/t113-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t114-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t115-hary-wolfguard http://otherspbf.roleplaylife.net/t123-skrzynka-hary-ego#244 http://otherspbf.roleplaylife.net/t124-pamietnik-hary-ego#246 http://otherspbf.roleplaylife.net/f76-hary-wolfguard

PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   Sro Paź 28, 2015 7:27 pm

Przyglądał się w milczeniu jej gorączkowym przygotowaniom do przyjęcia kucyków. Nie rozumiał tego dziwnego zachowania. Kiedy zauważył w jej rękach miskę z czymś, powąchał w powietrzu.
Marchewki.
Po co jej marchewki..? Przekręcił głowę i obserwował w milczeniu. Kiedy zaczęła karmić kucyki, przekręcił głowę w drugą stronę. - Sprytnie... pomyślał. Zagwizdał cicho, kiedy przywróciła spokój prostym szantażem.
Nie ma marchewek dla kucyków, które źle się zachowują. Zaimponowała mu nawet trochę.
Nie czekając dłużej minął i Meg i kucyki bez słowa, kierując się w stronę Zabójczo Dobrych Lektur...

zt.


| Rufus | Kiray |
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Biuro Łącznika   

Powrót do góry Go down
 

Biuro Łącznika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne
» Biuro koronera i laboratorium
» Biuro szeryfa i areszt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Others PBF :: Dziedziniec :: 
Rynek Dziedzińca
-